Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buty. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 marca 2013

gotowa na wiosnę :)

Martusia jest gotowa na wiosnę, a dokładnie na kałuże :D
Nie straszna nam będzie plucha, bo kaloszy mamy aż 2 pary :)
Tylko Tusia jak mierzyła to nie mogła się zdecydować w których chce chodzić i co chwilę musiałam jej zmieniać ... eh moja mała strojnisia .





A to co widać na jej policzku to efekt szaleństw z kolegami w żłobku. Najlepsi kuple to Kuba i Miłosz i to z nimi najlepiej się broi i gania. Najpierw miała załatwioną wargę kiedy uciekała przed Kubą i nie zauważyła stolika, a kilka dni później dorobiła się tego siniaka na policzku kiedy uciekała bodajże przed Miłoszem i biegła w kierunku drzwi, które chwilę były otwarte, ale jak dobiegała do nich to okazało się, że już są zamknięte:D No i było małe STUK.
No bo tak - Tusia nie bawi się z dziewczynkami tylko z chłopakami:D
I kiedy czasami rano nie ma ochoty ubierać się, to wystarczy, że powiem, że idziemy do dzieci, a gdy już wymienię, że idziemy do Kuby i Miłosza to od razu daje się ubierać :D

środa, 12 grudnia 2012

śniegowce i obiadek

Dziś udało mi się kupić bardzo tanio śniegowce/kozaki dla Martusi. Mam już jedną parę, ale są, że tak powie prawie na styk i już ciepłej skarpety na większe mrozy czy na wyjście na sanki nie założę.
Nowe buty kosztowały mnie tylko 20zł :)Wystawione były na naszym portalu lokalnym. Były prezentem, który okazał się za mały.
Dla Martusi są idealne :) super ciepłe, zmieści się jeszcze dodatkowa skarpeta i są na rzep, co bardzo lubię.
to już rozmiar 22

 Drugą sprawą jest samodzielne jedzenie posiłków przez Martusię. Śniadania to od dawna je sama, obiadki nauczyła się jeść w żłobku. Zupkę jeszcze sama nie je, ale drugie danie tak. 
Od wczoraj Tusia jest w domku, bo znowu byłyśmy u lekarza i kaszel jest jeszcze większy. Kał oddany do badania, czekamy na wyniki. Ja też byłam ze sobą u lekarza i też się leczę z kaszlu. 
Co do obiadku to Marta nie chce aby ją karmić. Kiedy się nie spieszymy to ok, ale gorzej kiedy trzeba zrobić coś na czas, a Ona nie życzy sobie pomocy w jedzeniu. Chce sama i koniec. 
Zawiązuję na szyi pieluszkę tetrową, podwijam rękawki i je :)