sobota, 25 stycznia 2014

rozmówki

Tusia siedzi u taty na kolanach i śpiewa sobie: Attetuja, Attetuja...
Mirek mówi do Tusi:
Mirek: Tusia nie śpiewamy Attetuja, tylko Alleluja
Tusia: Attetuja, Attetuja
M: No mówię, że Alleluja
T: nie tato, Attetuja!
M: nie, zaśpiewaj Alleluja...
T: tato, ty zapiełaj Attetuja :)
M: Attetuja, Attetuja
T: no widzisz, naucyłeś sie :D


Jedziemy samochodem. Ja siedzę z Tusią z tyłu. Śpiewamy stary niedźwiedź mocno śpi.... na zmianę, bo gdy mówimy trzecia godzina niedźwiedź łapie, to ja łapię Tusię, albo odwrotnie.
W wykonianiu Tusi brzmi to mniej więcej tak: staly niedźieć mocno pi, my się go boimy, na palach chodzimy, jak sie budzi to nas zje. pielwsa godzina niedzieć chłapie, dluga godzina niedzieć łapie, ciecia godzina niedzieć łapie !! ......i wtedy mnie łapie a jak udaję, że mocno się boję i piszczę :)
A Tusia wtedy do mnie mówi: nie bój sie, to tylko chlapiący niedzieć :D


Bardzo często Tusia podchodzi do mnie i patrząc na mnie utwierdza się w swojej tezie:
T: jestem twoją dzidzią?
Ja: oczywiście!
T: malutką?
J: no już nie taką malutką, bo trochę urosłaś...
T: ale malutką (i patrzy tymi swoimi ślipkami na mnie)
J: tak jesteś moją malutką kochaną dzidzią i córeczką
a Ona wtedy pokazuje swój jeden z najpiękniejszych uśmiechów :)

Oczywiście dalej króluje u nas pytanie: a dlacego? Oj czasami to aż mam dość tego ciągłego pytania i jak już powiem na odczepnego: nie wiem wszystkiego! To w odpowiedzi i tak usłyszę: A DLACEGO??  :D


9 komentarzy:

  1. ale slodzinka z niej!!! :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. :)
    żeby się Mirek tylko w kosciele nie zapomniał;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko jest jedno małe ale.... Jego nie sposób namówić na pójście do kościoła... :/

      Usuń
  3. poprawiłaś mi humor tymi rozmówkami. Świetną masz córcię :) Dziękuję, że do mnie zaglądasz, choć ostatnio jestem rzadko na blogu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu ja bardzo lubie do Was zagladac:-)

    OdpowiedzUsuń