Babcia zrobiła zupkę i dała nam trochę do domku.
Martusi zupka tak smakowała, że pierwszy raz aż wylizywała miseczkę i oddać jej nie chciała!!!
Zupka to brukwiowa i już wiem, że będę tę zupę gotowała, ale czy moja też taka dobra będzie? pewnie nie, ale się przekonamy.
Z Martusią mamy o tyle dobrze, że je praktycznie wszystko i to w takich ilościach, że musimy czasami przed nią chować jedzenie!! Ona wsuwa jak odkurzacz....
Na szczęście waga tego nie pokazuje, bo waży 11kg a wzrost ma około 80cm.
Przykład posiłków w ciągu dnia:
1) 8 rano po obudzeniu w łóżeczku 180 ml kaszki
2) koło 9 kawałek chlebka z szyneczką
3) 11.30 zupka w żłobku
4) 14.00 drugie danie w żłobku, często z dokładką
5) 16.00 danonek duży to już w domu
6) 17.00 obiad z nami - mała porcyjka ale zawsze z nami je obiad...
7) 18.00 jabłuszko czy inna przekąska
8) 20.00 kaszka przed snem 150ml
Oczywiście Martusia potrafiłaby dużo więcej, ale musimy to jakoś kontrolować. Jedni mają problem, że ich szkraby nie chcą jeść, że trzeba namawiać, a my musimy czasami chować przed nią jedzenie... ale wolę tak, bo schowam, zajmę ją zabawą, książeczkami i zapomina o jedzeniu. Nie wyobrażam sobie namawiać jej do jedzenia, prosić, kombinować, ganiać z jedzeniem...
Tak jest dobrze i niech tak zostanie.
A tak wylizywała miseczkę po pysznej zupce babci Marysi...