Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 maja 2013

Smakoszka :D

Tusia lubi jeść. To jest fakt.
Wczoraj przygotowywałam obiad. Tusia z racji antybiotyków do żłobka nie chodzi, więc od rana razem sobie urzędujemy. Krzątała mi się między nogami, a że smażyłam to wołałam aby nie była tak blisko. Najpierw powiedziałam, żeby poszła do swojego pokoju i ułożyła tory dla "ciufci", bo sama je wcześniej rozwaliła. Tusia posłusznie( o dziwo!) poszła. Ja w tym czasie pomyłam naczynia i usmażyłam mielone do zapiekanki i wtedy przyszłą Tusia. Pytam się jej czy już ułożyła tory a Ona, że tak - i to tak zdecydowanie. A, że powiedziała odź, to nie mogłam nie sprawdzić co tam wyrobiła.... wchodzę do pokoju i co widzę:

Jaka byłam zdziwiona :)
Tak tak to wszystko robota Tusi!
A potem poszła już ze mną do kuchni, podsunęłam krzesło, aby mogła obserwować co robię, a Ona zaczęła smakować mięsko i tylko co chwila mówiła am am :) Dałam jej małą łyżeczkę i tak sobie troszkę podjadała - dobrze, że zostawiła trochę do zapiekanki :D

poniedziałek, 13 maja 2013

lulu

Tusi się nudzi. Jest po 17tej. Nagle Tusia się ożywia i podchodzi do taty i mówi:
Tusia: tata odź lulu
Tata: nie chcę, oglądam discovery weź mamę
Tusia (podchodzi do mnie): mama odź lulu
Ja: Tusiu, ale mamusi nie chce się spać, ale zobacz jaki tatuś zmęczony po pracy to go namów na odpoczynek (cwana jestem aby mieć chwileczkę ciszy)
Tusia idzie do taty: Tata! odź lulu, tam, Tusia lulu, Tato!
Tata: No dobrze, ale mama też idzie z nami

i Tusia bierze tatę za rękę, tata mnie i tak rodzinnie idziemy do pokoju Tusi położyć się na wersalce (ta jest od czwartku cały czas rozłożona, bo am z nią śpię podczas jej choroby). Wszyscy się kładziemy i udajemy, że śpimy... Tylko Tusia nie chce spać i woła naprzemiennie: mamo! tato! i prawie wydłubując nam oczy próbuje nam je otwierać, bo jak to tak, że my śpimy.

Nie minęło 5 minut.

Tusia: tata odź tam, ciuf ciuf (ciuf- drewniana kolejka z Ikei)
Tata: już nie chcesz spać, idziemy?
Tusia: tak, odź tam
Tata: a mama?
Tusia: teś

I całą rodzinką za rączkę grzecznie wróciliśmy do nas do pokoju a Tusia bawiła się dobrą chwilę kolejką :)

środa, 8 maja 2013

rodzinne granie :D

Gry komputerowe może nie są odpowiednie dla małych dzieci, ale granie gdzie trzeba używać całego ciała to już jest frajda :)
Przedwczoraj przyszli do nas "kołki" no i sobie pograliśmy. A w co? A w Fruit Ninja. Gra jest bardzo znana i bardzo prosta zarazem a jednak potrafi wycisnąć siódme poty z człowieka.
Najfajniej gra Kondzik - niespełna 3 latek a jak sobie radzi :P







No i uśmiech od Martusi :)


sobota, 20 kwietnia 2013

no to siu

Mimo kataru i kaszlu nie da się wysiedzieć w domu, kiedy to nasza dziewczynka jest strasznie nieznośna!
Zmienia się i to na gorsze! I to pewnie ten bunt dwulatka do nas zawitał na dobre :( To nie, tamto ble, tak jeszcze gorzej! Ciągle "sama", wszystko "moje"! Bunt na całego.
Jak tylko usłyszy nasz sprzeciw, który dotyczy czegokolwiek, nawet błahostki, od razu jest obraza, spojrzenie spod byka.... zdarza się, że nas bije, albo rzuca się na podłogę!!! O płaczu i wyciu nie wspomnę bo to jest co chwila. Niczym nie chce się dzielić, nie można wziąć do ręki nic co jest jej.
Szczerze - zaczyna nam brakować cierpliwości... :( ręce same opadają na jej zachowanie....

Abym nie była taką złą matką i widziała tylko te złe strony, to oczywiście jak Ona chce to potrafi być taka słodka, taka kochana :*


Przypomniało mi się jak w zeszłym roku wyglądały nasze spacery wiosenne - w wózku lub na rękach. Siedzieć sama nauczyła się dopiero w maju. A teraz co? Czyste szaleństwo, bieganie, skakanie, wdrapywanie gdzie się tylko da! No i HIT - zjeżdżalnia :D
Fajnie tak wyjść i patrzeć jaka jest szczęśliwa.
Pierwsze zjeżdżanie było strachem.... ale dla mnie :P Dzieci to jednak są odważne :)
Gdy Tusia siedzi już u góry na zjeżdżalni mówi "no to siu" i już jedzie na dół.

A ja widzę jeszcze jeden pozytyw placu zabaw - zmęczenie dziecka i lepsze zasypianie wieczorem:)
No nie ukrywam, że ja też jestem wieczorem padnięta, bo jednak trzeba trochę za dziewuszką pobiegać :D

Wisła jest bardzo wysoko ...


















czwartek, 14 marca 2013

zabawy z tatą, wygłupy z mamą

Czasami są takie popołudnia, że oboje rodziców da się namówić do wspólnych wygłupów i zabaw, bo z reguły jedno z nas bawi się z Tusią a drugie odpoczywa.

Kilka dni temu byliśmy wzięci w obroty oboje :)
Tacie trochę podeptała klejnoty :D.... a mama na szczęście wyszła z wygłupów cało i bez uszczerbku na zdrowiu :D



czwartek, 7 marca 2013

figlolandia

Filglolandia to świetne miejsce do zabaw dla cieci z naszym mieście :) To plac zabaw pod dachem :)
Byliśmy tam wczoraj pierwszy raz. Moja siostra z Nelką i Kondzie i ja z Martusią. 2 godziny wystarczyły... bardziej nam niż dzieciaczkom. Nelka i Kondziu już sami się bawili, ale Martusi jeszcze trzeba było towarzyszyć. Oczywiście jest tam kącik dla najmłodszych, ale Tusia wolała bawić się jak strarsze kuzynostwo :D Dzięki temu siostra i ja naprzemiennie też się wspinałyśmy, wchodziłyśmy, schodziłyśmy, turlałyśmy się, A Sabcia nawet zjeżdżała na zjeżdżalni :D
Jednym słowem miałyśmy aerobik w cenie wejścia dzieciaczków :P
Na szczęście były też momenty, że mogłyśmy razem usiąść i napić się kawki :)

Naprawdę takie miejsce to fajna sprawa, szczególnie w niepogodę, bo wiadomo jak na dworze jest ładnie to lepiej spędzić czas na świeżym powietrzu :)

A tak wyglądała nasza zabawa:


wtorek, 5 marca 2013

słońce świeci nad nami...

....ogrzewa nasze buzie promieniami :):):)
Oj tak - taką pogodę to my kochamy. Słoneczko pięknie świeci, pranie suszy się na balkonie i będzie pachniało wiatrem.... tak to już wiosna idzie już idzie :)
Wczoraj po żłobku byłyśmy pierwszy raz na placu zabaw prawie całą godzinę :) Ale była radość, śmiech, bieganie, skakanie, bujanie i zjeżdżanie :)
Wieczorem poszła spać całe pół godziny wcześniej, bo była tak zmęczona :)
Teraz czekamy już tylko kiedy będzie można zmienić kurtki na cieńsze i ubrać na nogi jakieś lekkie trampki :)