wtorek, 27 listopada 2012

trening czyni mistrza

Od weekendu, kiedy to Marta zaczęła samodzielne chodzenie, cały czas doskonali swoją umiejętność :)
Chodzi, chodzi i chodzi....
Czasami do nas, czasami do mebli....
Raz wychodzi jej to lepiej, a raz gorzej.....
Upadki małe i większe też są....
Jednak chęć chodzenia jest ogromna.
A radość jeszcze większa - uśmiech nie schodzi z jej buźki :)

Myślę, że to kwestia czasu jak nie będzie potrzebowała mieć celu, tylko będzie chodziła tak po prostu.

Jeszcze zostaje nauka wstawania - bo miała już chwilę, że podnosiła się z siadu i wstawała. Teraz wstaje przy meblach i rusza w dal....


20 komentarzy:

  1. pomalutku do przodu :D u nas chodzenie w tył na topie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie wiek jak mnie to cieszy :)
      A Muminek to mały raczek nieboraczek :P Super :)

      Usuń
  2. nie martw sie, szybko sie rozkreci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już się nie martwię :)
      z minuty na minutę jest lepiej :)

      Usuń
  3. Brawo dla Martusi :) Ciocia Paulinka jest z Ciebie dumna ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy ciociu Paulince i duże buziaki od Martusi :*

      Usuń
  4. U nas jest dokładnie tak samo. Ciśnienie na chodzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak ciśnienie jest duże!!! hehe

      Usuń
  5. U nas zaczelo sie chodzenie za raczki i bol kregoslupa u mamy... Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też mieliśmy chodzenie za rączki od sierpnia - więc troszkę to trwało...
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Super....mama niebawem będziesz biegała za córką :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak tak. A może i dobrze to zrobi mojej figurze?

      Usuń
  7. jak to mój dziadek mawiał "jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz" :) Także Martusia jest na dobrej drodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i Twój dziadek miał całkowitą rację :)

      Usuń
  8. Rozkręci się bardzo szybko :) Naszej wystarczyło kilka dni ostrożnych kroczków i odtąd biega na okrągło nie zważając na zabawki pod nóżkami ku mojemu przerażeniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zacznie się zaraz bieganie za maluszkiem :)

    OdpowiedzUsuń