czwartek, 20 grudnia 2012

Mól książkowy

Mogłabym tak teraz nazywać Martusię, bo oglądanie książeczek to jak na razie jedno z jej ulubionych zajęć :) Wiadomo, że dzieci szybko się zmieniają, ale mam nadzieję, że zamiłowanie do książek jej zostanie. Ja też lubię czytać i będę starała się przekazać to Martusi.
Na razie Tusia po prostu je ogląda, przerzuca kartki no i ciągle pyta "co to?" lub "a to?"
Czytam jej, ale mało kiedy mnie słucha... albo zaraz próbuje przekładać strony, albo idzie po inną książeczkę i próbuje mi ją wcisnąć lub sama ją ogląda. Ja staram się i tak czytać, bo wiem, że przyjdzie taki dzień, że ją zainteresuje również treść książeczki, a nie tylko obrazki :)






13 komentarzy:

  1. Muminek robi dokładnie tak samo :-) ( no może poza pytanie " co to " ;-) )
    potrafi zając się na dłużej książeczką i przeglądać ja :-) porywał się też na nasze ksiażki, które niestety musiałam schować bo mogłyby tego nie przetrwać :P

    i jak Ona mówi!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też bardzo lubię książki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój to jest mol książkowy do potęgi :), a "Wierszowanki Zasypianki", które widzę i u Was to jedna z jego ulubionych pozycji. Uwielbia te ilustracje! Książki to jego życie. Co chwilę mi jakąś przynosi i muszę z nim oglądać i mu opowiadać. Ostatnio w księgarni, gdy Kosta nurkował w takim koszu z książeczkami ludzie nie mogli wyjść z podziwu :) Chciałby wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mól książkowy w wersji dziecięcej. Słodki obrazek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też uwielbiam książki! :)
    Trzymam kciuki, żeby Tusi się one nie odwidziały.

    OdpowiedzUsuń
  6. Noemi uwielbiała oglądać książeczki, słuchała z zaciekawieniem jak czytaliśmy... Estera nie bardzo ;) oglądać lubi, ale posłucha, tylko jak są razem z Noemi ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. No, mojej Majki książki są obojętne :D jakbym dała jej książeczkę , byłaby pewnie podarta i w części pośliniona ... ;D

    WESOŁYCH ŚWIĄT :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Super że tak lubi książeczki.....książka rozwija wyobraźnię.....Mój blog jest zamknięty , będzie mi bardzo miło gdy nadal będziesz u mnie gościc..potrzebny mi twój meil..posyłam swojego rob.mar6@wp.pl.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój maluszek też zapowiada się na mola książkowego. Poniżej link ilustrujący jego rodzące się zamiłowanie do książek ;)
    http://mine-inside-out.blogspot.com/2012/12/poczytaj-mi-mamo-niesam-poczytam.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, że lubi książki :-) Fajne zdjęcia...:P

    OdpowiedzUsuń
  12. u nas jest tak że sama to ogląa a jak ja jej czytam to sie wygłupia siada na książce albo właśnie tak jak u was przerzuca kartki alo podrzuca coś innego he he

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajnie. Taka mała, no może już nie taka:),i bierze się za "czytanie". Mama może być dumna!

    OdpowiedzUsuń