sobota, 18 maja 2013

ciężka robota...

Oj rośnie mi mała pomocnica. Nawet dziś koniecznie chciała pomóc mamie przygotować obiad :)
A łatwo nie było...
 za to będzie dobrze smakować po tak ciężkiej robocie :D

A do kotlecików szef kuchni przewidział puree, mizerię oraz kefir z poziomkami (poziomki mrożone z ogrodu babci Basi).

11 komentarzy:

  1. Z jakim zapałem trzaska te kotlety :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedziała :D czekałam tylko jak sobie w paluszka walnie.... na szczęście obyło się bez tego :)

      Usuń
  2. Mmmm aż się głodna zrobiłam :D a taka pomocnica to skarb! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie!!!
    żeby Muminek zjadł mizerie.. eh .. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusia niestety tylko trochę zjadła... jakoś jej nie zasmakowała...:(

      Usuń
    2. mój tylko kiszone ogórki zjada.. innych niet!

      Usuń
  4. Bi tez mi sie garnie do pomocy we wszystkim. Ale do kucharzenia jakos jeszcze nie mialam odwagi jej dopuscic... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko aż ci zazdroszczę takiej pomocnicy :)))
    Co do mizerii mój Franuś też jej nie je :(

    OdpowiedzUsuń