wtorek, 16 lipca 2013

w żółwim tempie :D

Bo tak na razie wychodzi Tusi jazda.. wróć... chodzenie na rowerku biegowym. Jednak nie ma co się dziwić skoro dopiero zaczynamy przygodę na takim pojeździe. Rowerek to prezent urodzinowy od rodziców chrzestnych, a kask sprezentowali dziadki.
Tusia dostała jeszcze od chrzestnych trzykołową hulajnogę. Od drugich dziadków i cioci Anety i wujka Adama również ciuszki.

Na hulajnodze na razie woli jeździć na siedząco, a najbardziej stać na niej a mama lub tata ciągnie :D

Na rowerku próbuje sama :) Ciekawe ile zajmie jej nauka jazdy na tym jednośladzie...



Byliśmy też w piaskownicy. W ferworze robienia babek Tusia zapomniała się i posikała się i musieliśmy wracać do domu :/

Acha... dziś mija miesiąc nauki sikania na nocnik i mogę to podsumować:
1) sikanie mamy opanowane i śmiało stwierdzam, że już to potrafi. W ciągu dnia zużywamy tylko 1 parę majteczek, no chyba, że zapomni się podczas zabawy lub zrobi kupkę :/
2) z kupką jest gorzej, bo cały czas bierzemy te specyfiki, robi ją średni co dwa dni... i trwa to koło 1-2godziny zanim zrobi "ślimaka" lub "fuja". Przy tym jest jęczenie i marudzenie :/ Mało kiedy zrobi ją bez problemowo

9 komentarzy:

  1. ooo mamy taki sam niebieski rowerek! :D :-)) czekam na męża aż wroci z delegacji i idziemy razem bo przecież trzeba zdjęcia robić! :P także u nas próbna jazda poza domem pewnie jutro! :-)
    co do nocnika to nawet mnie nie zalamuj :( u nas masakra. zewsząd wręcz widzę jak wszyscy "krzyczą" , że ich maluchy już dawno nocnikowe a młodsze :( mam taka presje, że szok :( a Muminek nic sobie z tego nie robi ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne mamy te rowerki, co nie?!:D Ale Muminek to już chyba umie jeździć czy mi się tylko tak zdaje?
      A co do nocnika to wyluzuj moja droga, a przede wszystkim nie poddawaj się presji otoczenia!!! I na niego przyjdzie pora, tylko On sam musi do tego dorosnąć i pamiętaj nic na siłę :)

      Usuń
    2. jeździmy po domu na razie, dziś 1 wyprawa na świeże powietrze. mamy problem z kaskiem bo nie chce ubierać -_- zastanawiam się nad butami na ten rower.. muszą być pełne zawszE? mamy sandały z zakrytymi palcami...

      czasem mam wrażenie, że ten nocnik zajarzył ale przychodzi jeden moment i czar pryska.. :/

      Usuń
  2. Fajny pomysl z tym biegowym rowerkiem! Martusia napewno szybko zalapie o co chodzi! Bi ma trzykolowy i pomalu uczy sie sterowac. Pedalowanie idzie jej ciezko, na plaskim jeszcze podola, ale niech no tylko bedzie pod gorke, to sie poddaje. :)
    U nas tez nocnikowanie idzie w miare do przodu. Bi na szczescie ma dobra przemiane materii i przynajmniej z zaparciami nie mamy problemu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko załapie i będzie śmigać jak rajdowiec :D
      Bi to mądra dziewczynka i już nie długo i Ty napiszesz, że nocnikowanie macie opanowane :) I fajnie, że nie macie problemu z kupkami tak jak my...

      Usuń
  3. Ale świetny rowerek ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny rowerek, myślałam, że starsze dzieciaki jeżdżą, jak to się zmienia ;)

    OdpowiedzUsuń