Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 grudnia 2012

Świąteczny Czas...

To co miłe i dobre zdecydowanie szybko się kończy.
Tak było i w przypadku Świąt Bożego Narodzenia.
Minęły nam bardzo miło i rodzinnie.
W Wigilię byliśmy u mojej siostry. Każdy coś przyniósł, ale wiadomo, że większość przygotowała gospodyni, która spisała się na medal.
Jedzonko pyszne, prezenty były.
Potem pojechaliśmy na drugą Wigilię do moich teściów.
W domu wylądowaliśmy po 22giej, a Tusia dalej miała tyle energii jak nigdy. Chyba ta cała atmosfera i prezenty zrobiły swoje.
Pierwszy dzień świąt też u teściów, a drugi u rodziców.

To były nasze drugie święta z Tusią, ale o niebo fajniejsze niż zeszłe, bo inaczej ona to już wszystko przeżywała, rozumiała, widziała :)

Tusia w sumie dostała 3 prezenty: odkrywczy domek, konia na biegunach i dresik :)

A to krótka fotorelacja:









niedziela, 23 grudnia 2012

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia



Boże Narodzenie jest świętem rodzinnym,
dlatego spotykamy się przy stole wigilijnym
dzieląc się opłatkiem święconym.
Składamy szczere życzenia,
darując sobie wszelkie przewinienia,
a Boża Dziecina z tego się cieszy
i z błogosławieństwem bożym na Nowy Rok spieszy.

Życzą Martusia z rodzicami :)

środa, 28 grudnia 2011

27 grudzień - poznałam nowego wujka

wczoraj Tusia poznała kolejnego "wujka" - ten wujek taki zagraniczny bo mieszka w Anglii i ma na imię Sandy :). Mirek wczoraj zrobił sobie dodatkowy dzień wolny, takie przedłużenie świąt. Sandy przyleciał w nocy z poniedziałku na wtorek i wczoraj Mirek pojechał po niego i Olę do Pszczółek i mieliśmy popołudni z lekcją angielskiego :P oj jak człek nie używa tego języka na co dzień to ma trudność w wysławianiu się :( nie powiem ja się naprawdę starałam ale wiadomo wyszło kali umieć kali mówić :P.
Powiem Wam, że Tulince bariera językowa w zupełności nie przeszkadzała :) i naprawdę umiała się dogadać z nowym wujkiem :).
Jak przyjechali malutka śpiuchnała, my wypiliśmy kawkę a jak się obudziła zebraliśmy się i pojechaliśmy na miasto na obiadek i spacerek po starówce:)

24-26 grudzień - ŚWIĘTA :)

Święta, święta i po świętach :)

Oczywiście jak to bywa w przypadku takich szczególnych dni to mijają one zbyt szybko.

To były nasze pierwsze święta w "3" nie było dla mnie ochów i achów, ale było miło. Może dlatego, że przez te święta Tusia całą nam się rozregulowała, była marudna, nie mogła kupki zrobić (dopiero po podaniu 1,5 czopka udało się z wielkim płaczem zrobić), dostałą katar ... więc jak widać ciężka sprawa....

Oczywiście żeby nie było, że tylko narzekam, to był pyszny barszczyk, paszteciki, rybka, pierogi i mój ukochany serniczek :) no i się przejadłam :P
Prezenciory pod choinką też były :)

Nie będę się rozpisywała szczegółowo, ale ogólnie było miło, rodzinnie i jak na grudzień ciepło i dzięki temu spacerek w pierwszy dzień świąt zaliczony.