Tak to już rok ! Martusia ma roczek :)
Jak ten czas szybko leci....
Tyle prze ten rok się działo, że mam takie chwile, że nie wierzę, że to moje życie...
Jednak to jest najlepszy rok mojego życia....
Jest Tusia i nic innego się nie liczy...
Tak na szybko:
Imprezka udała się bardzo, pogoda nam dopisała, goście też, jedzonko pyszne, jak i torcik (miętowy na śmietanie - polecam : orzeźwiający, lekki i mało słodki).
Było o 17.05 śpiewanie STO LAT, było dmuchanie świeczki, a później puszczanie w niebo "lampionów szczęścia"...
Tusia losowała z: książeczka, pieniążek, różaniec i kieliszek. Wybrała książeczkę :)
Sabcia i Mały - bardzo Wam dziękuję za przepiękne ustrojenie altany - wyglądała bajecznie i kolorowo!!!
Dziękuję wszystkim, którzy byli z nami przez ten rok... za ich wsparcie, pomoc... za to że byli i są dalej...
A ile razy dziś płakałam - ale to były łzy szczęścia - bo Tusia to mój największy skarb, tak długo wyczekiwana, wymodlona ... nawet teraz łzy jakoś mi same się cisną do oczu... czasami nie mogę uwierzyć, że mi w końcu jest dane smakować macierzyństwa...
JESTEM MAMĄ cudownej córeczki MARTUSI - kocham cię mój króliczku - nawet nie wiesz jak bardzo!!!
Ps. więcej o imprezce później. Dziś już jestem zmęczona, więc tylko kilka zdjęć do obejrzenia.
Ps2. Mam chyba pracę - na razie na zlecenie, ale zawsze to coś. Jutro mam szkolenie BHP, później badania lekarskie, drugie szkolenie BHP i chyba będę pracowała ...cieszę się i się strasznie boję: nowa praca, rozłąka z Tusią... jak sobie obie poradzimy... ale o tym też napiszę osobno...
 |
| NASZ ROCZNIACZEK |
 |
| NASZA "3" |
 |
| TO ZASŁUGA SIOSTRY I SZWAGRA :) |
 |
| WSZYSCY GOŚCIE :) |