niedziela, 23 czerwca 2013

karuzela, karuzela :D

Zanim jak w temacie, to mamy kolejny krok do przodu, bo Tusia zaczyna już potrafić wstrzymywać swoją potrzebę. Poszłyśmy dziś do kościoła. Przed samym wyjściem zrobiła jeszcze siusiu do nocniczka. W kościele dopiero pod koniec mszy zaczęła nerwowo tuptać co oznacz, że chce się jej siusiu. Zaraz mi o tym powiedziała, a że było to przed samym błogosławieństwem, to powiedziałam jej, że za chwileczkę wychodzimy i żeby przytrzymała siusiu. Jak tylko wyszliśmy z kościoła to znowu, że chce siusiu. Na szczęście zaraz kościoła są tereny zielone więc szybko ruszyłyśmy na ubocze i spokojnie zdążyłam ściągnąć jej spodenki i majteczki, chwycić do odpowiedniej pozycji i gdy powiedziałam, że już może robić to od razu poszło siusiu :) Dziś mija tydzień kiedy zaczęliśmy naukę i jest prawie już dobrze :) a dwa dni temu to była jeszcze porażka! Jak dziecko potrafi szybko się nauczyć :)

A teraz do sedna sprawy, bo nie chcę już pisać tylko o potrzebach fizjologicznych :P
A więc wkroczyliśmy w etap karuzel i innych atrakcji plenerowych :) Wczorajszy spacer uszczuplił nasz portfel o dobrych kilka dziesiątek :D
Jednak radość dziecka bezcenna :).... no mama i tata też skorzystali... zobaczcie sami:

video




7 komentarzy:

  1. jak byłam mała sama uwielbiałam takie karuzele:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja podobno też lubiłam karuzele, jak byłam mała, potem nieco mi przeszło ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. sama czekam na karuzele.. ;-) wreszcie pojeźdże bez obciachu.. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tak samo jak MaMMa, czekam niecierpliwie na jakieś wesołe miasteczko co by wreszcie móc bez obciachu legalnie pojeździć z Tinuchą :P
    a Tusia z jakim zapałem macha :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietne karuzele, jak znam zycie, Bi by sie bala... :)

    A co do nocnika, to Tusia jest kumata, ze hej! Bi nadal nie kontroluje sikania. Mamy mniej wypadkow tylko dlatego, ze siada doslownie co 15 minut na nocnik. A po ostatnich problemach zoladkowych, teraz i kupy ida w gacie... :(

    OdpowiedzUsuń
  6. No no same sukcesy u Was!!!
    Kurcze jak ja lubię karuzele... Tylko Franuś jakoś tak nie bardzo więc nie mam z kim chodzić...

    OdpowiedzUsuń
  7. Istne szaleństwo dla takiego dzieciaczka :D
    super :)

    OdpowiedzUsuń