Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postępy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postępy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 października 2012

pomagierka

No i rośnie mi mała pomagierka :)
Mam nadzieję, że zapał i chęci do pomocy przy sprzątaniu nie miną Martusi wraz z wiekiem :P
Obecnie wygląda to tak, że sprzątamy razem, a nawet mam wytykane paluszkami co jeszcze nie posprzątałam ... hehe
Dla mnie to przyjemnie z pożytecznym, bo i kurze usunięte i czas jakoś zagospodarowany i młodej się tak nie nudzi :)

ile tu jest sprzątania :)
o i tu jeszcze jest kurz...
sprawdzę kwiatki...
oj tak... one też wymagają odświeżenia..


poniedziałek, 10 września 2012

Tusiowy progres drzemkowy :)

Jeszcze dziś rano w poście bardzo chciałam, aby Tusia nauczyła się jak najszybciej spać w żłobku.
I tadam!!!
Dziś zasnęła - z małą pomocą opiekunek, ale jednak. I spała prawie 2 godziny :)
Panie dla Tusi specjalnie rozkładają łóżeczko, bo inne dzieci już potrafią spać na materacykach. Mam nadzieję, że tak już będzie, że nie był to tylko dzisiejszy wybryk.
O ile przyjemniejsze było dzisiejsze popołudnie, gdzie nie trzeba było kombinować aby nie zasnęła.
W sumie to może nie aż tak miłe bo Tusia od jakiś 2 tygodni cały czas piszczy, marudzi, wymusza..... o wszystko!!! Skąd ona się tego nauczyła? Nie wiem. Staramy się nie reagować, ale czasami nie wytrzymujemy i podnosimy głos, a ona patrzy na nas zdziwionymi oczętami. Naprawe wystawia naszą cierpliwość na wielką wielką próbę.
Acha a do tego (też nie wiem skąd) - jak jej czegoś odmówimy lub powiemy nie - kładzie się na podłogę i ryczy i krzyczy!!! Już sobie wyobrażam jak kiedyś zrobi mi wstyd w sklepie.. masakra...
Też staramy się nie reagować.

Może wiecie jak oduczyć takich zachować dziecka? Czy jakoś reagować czy przeciwnie? Może jakaś mama to przechodziła i ma dla mnie dobre rady?


sobota, 1 września 2012

"dorosły" kubek

Ostatnio jakoś miałam problem z kubkami niekapkami.
Jak wiecie testowałyśmy butelkę treningową MAM Trainer 220ml o której pisałam TUTAJ
Dzięki tej butelce, która miała fajny miękki ustnik Tusia nauczyła się pić z niekapków. Niestety ten kubeczek  od jakiegoś czasu nie spełniał swojej roli, bo Tusia już za bardzo go przygryzała i pijąc cała była mokra. Z niekapka zrobił się kapek :)
Po nim miałam z Canpol Babies taką bańkę (ale za mała pojemność). Następnie też tej firmy taki z całkiem twardym ustnikiem - z niego Tusia nie umiała pić, ba nawet my nie dawaliśmy rady! Aby się napić prawie żylaków szyjnych dostaliśmy :P hehe
Odnalazłam w swoich szpargałach butelkę CALMA firmy Medela, z której Tusia piła mleczko - naprawdę ta butelka jest rewelacyjna przy karmieniu piersią. Fakt cena nowej to 60zł, ale ta firma jest warta swojej ceny :) Tak więc z tej butelki Tusia piła sobie teraz herbatki. No ale wkurzała mnie znowu pojemność :( Bo muszę przyznać, że moja myszka to wielki żłopacz. Ona potrafi pić pić pić i pić!!! Więc te 150ml to dla nas mało. Oczywiście w domu było ok, bo zawsze mogłam dorobić, ale przy wyjściu na dłużej niż godzinę zawsze brakowało picia i co? i albo zapas ze sobą i przelewanie albo coś trzeba było dokupić.

W końcu powiedziałam dość i basta i zdecydowałam się na zakup kubka LOVI 360 Active (18m) 350ml !
Firma Lovi jest moją drugą ulubioną. Tusia np. ma smoczki do butelek tylko tej firmy i tylko z nich potrafi pić.
Kubek ten znam, bo w zeszłym roku kupiłam go mojemu siostrzeńcowi.
Warto kupić na  Allegro. A dlaczego? Bo w sklepie czy w aptece internetowe DOZ.PL koszt tego kubka to 36-38zł. Nastomiast na Allegro był w promocji z mniejszym Junior (12m) 250ml z przesyłką za 41zł !!! A, że potrzebuję drugi kubek do żłobka to skorzystałam :)

I tak oto nasza Tusia pije już z "dorosłego" kubka i od razu wiedziała ja ma to robić. Naprawdę fajny jest ten kubek bo może pić z każdej strony. Używamy ten większy 350ml bez uchwytów. Mniejszy Junior ma uchwyty, które można oczywiście wyjąć. I teraz już na spacery, wyjazdy picia nam nie zabraknie!! :)




poniedziałek, 27 sierpnia 2012

cudowny prezent od Tusi na naszą rocznicę :)

Napiszę co to, bo zaraz plotki będą, że w ciąży jestem :P
Otóż nie!

Nasza najukochańsza córeczka zrobiła nam wspaniały prezent z okazji naszej siódmej rocznicy ślubu. A mianowicie zaczęła sama chodzić. Bardziej są to kroczki od celu do celu, ale jednak!!!
Dziś przyjechali do nas siostra z rodzinką, przywieźli szampana  + książeczkę dźwiękową dla Tusi :)
Tak sobie siedzimy, gadamy, jest miło i sympatycznie, dzieciaczki się bawią. Tusia stała przy wujku Waldku a przed nimi Nelka siedziała na jeździku. Nagle Marta bardzo się skupiła, miała taką poważną minę iiii puściła się SAMA POSZŁA do Nelki. Było to kilka dobrych kroków! Bez żadnej podpórki i żadnego trzymania :)
Jej pierwsze kroki przy czwórce rodziców :)
Jejku mówię Wam, że aż łzy miałam w oczach. Moja królewna zaczęła chodzić!!! Tak niespodziewanie!!!
I potem prawie już całe popołudnie próbowała nową umiejętność doskonalić. Raz lepiej raz gorzej, ale dawała radę!!!
Przed 19stą już była padnięta, bo jednak to chodzenie wymaga wiele wysiłku od takiego małego człowieczka.

Serce mi aż rośnie z radości i szczęścia!!!
Kochamy Cię nasz skarbie!!!
Rodzice


dzieciaczki :)

MY



sobota, 25 sierpnia 2012

zafascynowana!!!

Czym nasze słońce jest zafascynowane od 2 dni?
Ano nowymi rybkami w akwarium.

Tatuś od kilku miesięcy czaił się nad zmianą wystroju i rybek w akwarium na Malawi i w końcu dopiął swego. I tak od czwartku popołudnia w naszym akwarium pływają pyszczaki. Na razie są malutkie, ale i tak przykuły uwagę Tusi. Ciekawe czemu tamtymi rybkami się tak nie interesowała?
Przecież też były piękne, kolorowe... i więcej roślin było (co mi osobiście bardziej się podobało).
Ten typ rybek swoje pochodzenie ma z wielkich jezior Afryki - tu konkretnie z Malawi :) Biotop jeziora Malawi charakteryzuje się kamienistością i minimalną ilością roślin. Dla mnie nasze akwarium wygląda  pusto  w porównaniu z poprzednim wystrojem. Niby jeszcze jakieś kamienie i korzenie mają dojść, ale ja wolę roślinne akwa.

Być może, że nie ma tylu roślin Tusia lepiej widzi rybki i dlatego jej się lepiej podoba i tak się nim fascynuje? Nie wiem. Od wczoraj ciągle by przesiadywała przy akwarium na krześle :) I tylko słychać WOW, ŁAAAA, AAA, OOOO!!! Wszystko by było ok, tylko musimy być przy niej, bo mogłaby zlecieć z krzesła :(
Chciałam ją posadzić w krzesełko do karmienia i mieć trochę spokoju, ale nie przeszło,bo z krzesełka nie się do szyby i aż krzyczała za złości! O!

Jestem ciekawa ile ta fascynacja będzie trwała...:)










piątek, 24 sierpnia 2012

lubię "czytać"

Marusia bardzo lubi książeczki. Potrafi sama przesiadywać w swoim pokoiku i oglądać, "czytać", dotykać, przewracać kartki książeczek. Ma kilka swoich ulubionych, które os samego rana chce mieć w łóęzeczku. Tak - po wypiciu porannej kaszki, nie chce aby ją wyjmować z łóżeczka tylko paluszkiem pokazuje w stronę zabawek, gdzie są też książeczki i mówi "to" "ta" i już wiem, że chodzi o 2-3 jej ulubione :) Wtedy jej podaję a ona je ogląda, mówi coś po swojemu i cała się cieszy, że je ma :)
Ostatnio babcia Marysia kupiła jej taką grającą i to jest jej nr1 obecnie wśród książeczek. Potem są takie z okienkami - pierwszą z nich dostałą od mojej koleżanki Agnieszki :) Ta książeczka już przeszłą niejedno w rączkach Tusi, ale dalej ją uwielbia. Zawsze pokazuje paluszkiem na obrazki i pyta się "to?" i muszę jej mówić co jest na obrazkach. I tak możemy nawet z godzinę się bawić.

najpierw poranna kaszka
Tusia i jej ulubione książeczki :)
książeczka dźwiękówka obecnie nr uno Tusi

uśmiech dla Wszystkich :)